Hejeczka! Chce powiedzieć, że będę się starać dodawać wpisy codziennie. Najczęściej w trakcie roku szkolnego o 18-19 a teraz kiedy kolwiek! Mam nadziej, że podoba Wam się! Licze na komy! :)
Liczba odwiedzających
piątek, 31 sierpnia 2012
Czadzior! Rozdział III
Rozdział III
Oczami Austina:
Po tym jak pogodziłem się z Karin czułem się lżej. Tak samo czuła się reszta. Okazało się, że Karin też
pisze niezłe teksty i ma talent do śpiewania, pisania, grania na istrumentach i tańca. Na myśl przyszło mi, że to moja żeńska wersja! Druga połowa. Mój ideał!
Po tej długiej gadaninie każdy poszedł do swojego domu odpocząć tak samo ja.
Szłem między pustymi uliczkami szuając wzrokiem mojego domu. Szłem, szłem i szłem aż w końcu stanąłem przed drzwiami do mojego domu. Drzwi były zamknięte.
- Pięknie pewnie mama wyjechała. - Powiedziałem po czym schliłem się do wycieraczki. Pod nią leżał klucz. Wziełem go i przekluczyłem go w drzwiach. Zdiąłem buty i upadłem na skórzaną kanapę. Wyjąłem telefon i weszłem na twittera. Karin miała nowy wpis:
- Hejka! Właśnie poznałąm nowych przyjacioł są extra! Przy nich moja energia zamienia się w przyjaźń!
- Oo! - Powiedziałem uśmiechając się. Ona jest taka słodka!
- Dobra która to godzina...? Co!!? 22:55 - Krzyknąłem patrząc na zegarek po czym ruszyłem do mojego pokoju aż się kurzyło. Przebrałem się w piżame i poszłem spać co przyszło mi z łatwością.
***
Obudził mnie trzask! Nie, może krzyk?
- Austin! Wstawaj! Zjesz śniadanie i pójdziesz do Ally dobrze? Ja muszę iśc do pracy! Papa! - Krzyknęła mama. Po czym usłyszałem jak zamyka drzwi.
No tak najlepiej porzucić dziecko na pastwę Ally... - Wymrukałem po czym wstałem.
- O kurczę już 10:12. - Powiedziałem patrząc na zegarek. Skierowałem się ku szafie.
Ubrałem się tak. Spojrzałem w lustro.
- Ujdzie! - Powiedziałem po czym ruszyłem w stronę drzwi. Były otwarte. Wyszłem, wziąłem kulcz, zamknęłem je po czym schowałem klucz pod wycieraczką. Ruszyłem w stronę sklepu Ally.
Po drodze widziałem Karin stojącą przy kwiaciarni. Od razu do niej podbiegłem.
- Cześć Karin! - Powiedziałem do niej kiedy swoimi drobnymi palcami dotykała główki róż.
- O cześć Austin! Nawet cię nie zauważyłam! - Powiedziała po czym mnie przytuliła. jak to wspaniałe uczucie. Czułem się w jej ramionach tak swobonie, tak miło. No, ale niestety po chwili mnie puściła.
Przyjrzałem jej się uważnie. Miała zwiniętego, luźnego koka z włosów. Była ubrana tak:
- Właśnie szłem do sklepu Ally... Idziesz ze mna? - Zapytałem spoglądając na nią.
- Jasne tylko poczekaj miniutkę! - Powiedziała po czym wyjęła białą różę z wazonu i sięgneła po portfel.
- Po proszę tą. - Powiedziała dając kasierce różę. Ta wcisnęła coś na klawiaturze i ozdobiła różę turkusowym tiulem. Kiedy skończyłą wręczyła różę Karin.
- 50 centów. - Powiedziała kasierka. Karin wyjęła z portfela posłusznie 50 centów i wręczyłą je kasierce.
- Do widzenia! - Powiedziała po czym pociągnęła mnie za rękę w stronę sklepu Ally. Jej dłoń była taka delikatna. No, ale znowu mnie puściła! Spojrzałem przed siebie. Byliśmy przed sklepem Ally.
Weszliśmy do środka. Ally stała przy kasie.
- O Austin! o karin... - Powiedziała. Chyba nie zabardzo lubi Karin przez to, że ona też pisze świetne teksty.
- Taa... i co masz pomysł na nową piosenkę?- Zapytałem. Spojrzała na mnie zdziwiona
- Ooo... Piosenka. niee... Ale możemy iść ją jakość napisać! - Powiedziała po czym pociągneła mnie za rękę. Karin stała cały czas w nas wpatrzona jak w obrazek.
- Ty też chodź Karin! - Powiedziałem po czym ja ją pociągnełem za rękę.
Oczami Austina:
Po tym jak pogodziłem się z Karin czułem się lżej. Tak samo czuła się reszta. Okazało się, że Karin też
pisze niezłe teksty i ma talent do śpiewania, pisania, grania na istrumentach i tańca. Na myśl przyszło mi, że to moja żeńska wersja! Druga połowa. Mój ideał!
Po tej długiej gadaninie każdy poszedł do swojego domu odpocząć tak samo ja.
Szłem między pustymi uliczkami szuając wzrokiem mojego domu. Szłem, szłem i szłem aż w końcu stanąłem przed drzwiami do mojego domu. Drzwi były zamknięte.
- Pięknie pewnie mama wyjechała. - Powiedziałem po czym schliłem się do wycieraczki. Pod nią leżał klucz. Wziełem go i przekluczyłem go w drzwiach. Zdiąłem buty i upadłem na skórzaną kanapę. Wyjąłem telefon i weszłem na twittera. Karin miała nowy wpis:
- Hejka! Właśnie poznałąm nowych przyjacioł są extra! Przy nich moja energia zamienia się w przyjaźń!
- Oo! - Powiedziałem uśmiechając się. Ona jest taka słodka!
- Dobra która to godzina...? Co!!? 22:55 - Krzyknąłem patrząc na zegarek po czym ruszyłem do mojego pokoju aż się kurzyło. Przebrałem się w piżame i poszłem spać co przyszło mi z łatwością.
***
Obudził mnie trzask! Nie, może krzyk?
- Austin! Wstawaj! Zjesz śniadanie i pójdziesz do Ally dobrze? Ja muszę iśc do pracy! Papa! - Krzyknęła mama. Po czym usłyszałem jak zamyka drzwi.
No tak najlepiej porzucić dziecko na pastwę Ally... - Wymrukałem po czym wstałem.
- O kurczę już 10:12. - Powiedziałem patrząc na zegarek. Skierowałem się ku szafie.
Ubrałem się tak. Spojrzałem w lustro.
- Ujdzie! - Powiedziałem po czym ruszyłem w stronę drzwi. Były otwarte. Wyszłem, wziąłem kulcz, zamknęłem je po czym schowałem klucz pod wycieraczką. Ruszyłem w stronę sklepu Ally.
Po drodze widziałem Karin stojącą przy kwiaciarni. Od razu do niej podbiegłem.
- Cześć Karin! - Powiedziałem do niej kiedy swoimi drobnymi palcami dotykała główki róż.
- O cześć Austin! Nawet cię nie zauważyłam! - Powiedziała po czym mnie przytuliła. jak to wspaniałe uczucie. Czułem się w jej ramionach tak swobonie, tak miło. No, ale niestety po chwili mnie puściła.
Przyjrzałem jej się uważnie. Miała zwiniętego, luźnego koka z włosów. Była ubrana tak:
- Właśnie szłem do sklepu Ally... Idziesz ze mna? - Zapytałem spoglądając na nią.
- Jasne tylko poczekaj miniutkę! - Powiedziała po czym wyjęła białą różę z wazonu i sięgneła po portfel.
- Po proszę tą. - Powiedziała dając kasierce różę. Ta wcisnęła coś na klawiaturze i ozdobiła różę turkusowym tiulem. Kiedy skończyłą wręczyła różę Karin.
- 50 centów. - Powiedziała kasierka. Karin wyjęła z portfela posłusznie 50 centów i wręczyłą je kasierce.
- Do widzenia! - Powiedziała po czym pociągnęła mnie za rękę w stronę sklepu Ally. Jej dłoń była taka delikatna. No, ale znowu mnie puściła! Spojrzałem przed siebie. Byliśmy przed sklepem Ally.
Weszliśmy do środka. Ally stała przy kasie.
- O Austin! o karin... - Powiedziała. Chyba nie zabardzo lubi Karin przez to, że ona też pisze świetne teksty.
- Taa... i co masz pomysł na nową piosenkę?- Zapytałem. Spojrzała na mnie zdziwiona
- Ooo... Piosenka. niee... Ale możemy iść ją jakość napisać! - Powiedziała po czym pociągneła mnie za rękę. Karin stała cały czas w nas wpatrzona jak w obrazek.
- Ty też chodź Karin! - Powiedziałem po czym ja ją pociągnełem za rękę.
czwartek, 30 sierpnia 2012
Piosenka?
Jeśi chcecie link do piosenki z której trochę sciągałam i to może bardzo sciągałam to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=HDn-IjrmO18&feature=related
Jeśli chcecie piosenkę którą śpiewała Karin na początku to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=8KcgikcOcX4
Jeśli chcecie piosenkę którą Dezz oszukał sędziów to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=XDRzEoGPfbU
http://www.youtube.com/watch?v=HDn-IjrmO18&feature=related
Jeśli chcecie piosenkę którą śpiewała Karin na początku to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=8KcgikcOcX4
Jeśli chcecie piosenkę którą Dezz oszukał sędziów to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=XDRzEoGPfbU
Czemu? Rozdział II
Rozdział II
Oczami Austina:
Dezz umówił się z tą dziewczyną. Mamy iść do baru karaoke za pół godziny, lecz my chcieliśmy iść teraz. Do teg baru jest jakieś 2 minutki stąd więc spokojnym kroczkiem omijaliśmy stragany, aż doszliśmy na miejsce. Nikogo tam nie było. .. A jednak przy fortepianie siedziała ta dziewczyna. Weszliśmy po ciuchutku.
Zaczynała grać. Jej zgrabne palce delikatnie poruszały się po klawiszach. Dzwięki układały się w wesołą piosenkę Coco Jones-What I Said. Jej usta zaczęły się ruszać i wydały przepiękny, fajny, egzotyczny dzwięk.
Ok here we go!
Gather all around you don't wanna miss this show
If you don't know it's about
To get serious
My energy can make you delirius
Take a chance if you're curious
Follow my lead up outta your seat
We're to p-a-r-t-y-!
Y'all ain't seen nothing like this
Ultimate non-stop excitement
My fire technique is about to
Blo-o-ow your mind
- Ty fajnie śpiewasz! - Krzyknął Dezz. Dziewczyna na dzwięk tych słów niefortunnie spadła ze stołka.
- Ałć! - Krzyknęła. Szybko do niej podbiegłem i pomogłem wstać.
- W-w-wy tu cały czas byliście? - Zapytała cała roztrzęsiona. Widać było, że się wstydzi.
- Tak od początku do końca! - Rzekła rozbawiona Trish.
- Ale my nie po to....? - Powiedziała Ally lecz przecież nie wiedziała jak ta dziewczyna ma na imię!
- A tak! Jestem Karin Valentine. - Powiedziała dziewczyna masując nadgarstek.
- Chodzi Nam o to, że Dezz wysłał moją piosenkę i to nie on śpiewał - Powiedziałem jak nigdy nic. Dopiero po chwili zrozumiałem to co wypowiedziałem.
- Stary! - Krzyknął Dezz. Karin powoli odsuwała się od Nas. Zdziwiona.
- Karin? - Zapytała Ally. Karin spojrzała na mnie i pobiegła w stronę garderob.
- Zranicie każdego. - Przyznała Trish. Na je twarzy zaościł diabelski uśmieszek.
- Idę za nią. - Powiedzaił Dezz. Spojrzałem na niego błagalnie.
- Chceż z nią porozmawiać czy tylko bardziej zranić? - Powiedziałem i skierowałem się ku garderob.
Szłem wzdłuż korytarza. Wszystkie drzwi były pozamykanie tylko jedne uchylone.
- To już wiem! - Szepnąłem. Uchyliem bardziej drzwi i zobaczyłem Karin siedzącą przy fortepianie.
- Możemy to omówić? - Zapytałem. Dziewczyna odwróciła głowę w moją stronę.
- Możemy za pomocą muzyki? - Zapytała otwierając klapę od fortepiany pokazując klawisze.
- Jasne. - Powiedziałem i usiadłem obok niej. Jej palce zaczęły ruszać się po klawiszach tworząc
smutnawo-radosną melodyjkę. A może bardziej pytającą? Wsłuchiwałem sie i też przyjączyłem moje palce do klawiszy. Dziewczyna zaczęła śpiewać:
Karin:
Wciąż w mojej głowie są pytania. Czy ty na pewno zrozumiałeś
słowa które przed chwilą powiedziałeś? Powiedz mi czy mam odejść czy zostać i cię wysłuchać.
Czy powiesz mi prawdę czy znowu razem z nim okłamiesz?
Austin:
Wiem, że jesteś zmieszana, wiem, że masz pytania.
Rozumiem, że brzmi to głupio, ale to prawda. On cię okłamał ten gos to ja
Powiem ci, że moje słowa w piosence były o kimś a Dezz to wykorzystał.
Karin:
Czy pod waszą maską kłamst kryją się fajny chłopacy, czy
po prostu zamierzaliście sie bawić mną i sędziami?
Austin:
Jesteśmy zupełnie inni! To pod wpływem wstąpiło! A z nikim bawić się nie chcemy,
chyba, że w chowanego z lampą Dezzego!
Karin:
Czyli kiedyś może być "Ty i Ja" ? Oczywiście najpierw pokaż prawdę, udowadnio czym ty jesteś warty.
Zaśpiewała i przerwała grę. Spojrzała w moje oczy. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Czułem się jakbym trzymał w ramionach kruchą istotkę która potrzebuja ochrony od zła.
Oczami Austina:
Dezz umówił się z tą dziewczyną. Mamy iść do baru karaoke za pół godziny, lecz my chcieliśmy iść teraz. Do teg baru jest jakieś 2 minutki stąd więc spokojnym kroczkiem omijaliśmy stragany, aż doszliśmy na miejsce. Nikogo tam nie było. .. A jednak przy fortepianie siedziała ta dziewczyna. Weszliśmy po ciuchutku.
Zaczynała grać. Jej zgrabne palce delikatnie poruszały się po klawiszach. Dzwięki układały się w wesołą piosenkę Coco Jones-What I Said. Jej usta zaczęły się ruszać i wydały przepiękny, fajny, egzotyczny dzwięk.
Ok here we go!
Gather all around you don't wanna miss this show
If you don't know it's about
To get serious
My energy can make you delirius
Take a chance if you're curious
Follow my lead up outta your seat
We're to p-a-r-t-y-!
Y'all ain't seen nothing like this
Ultimate non-stop excitement
My fire technique is about to
Blo-o-ow your mind
- Ty fajnie śpiewasz! - Krzyknął Dezz. Dziewczyna na dzwięk tych słów niefortunnie spadła ze stołka.
- Ałć! - Krzyknęła. Szybko do niej podbiegłem i pomogłem wstać.
- W-w-wy tu cały czas byliście? - Zapytała cała roztrzęsiona. Widać było, że się wstydzi.
- Tak od początku do końca! - Rzekła rozbawiona Trish.
- Ale my nie po to....? - Powiedziała Ally lecz przecież nie wiedziała jak ta dziewczyna ma na imię!
- A tak! Jestem Karin Valentine. - Powiedziała dziewczyna masując nadgarstek.
- Chodzi Nam o to, że Dezz wysłał moją piosenkę i to nie on śpiewał - Powiedziałem jak nigdy nic. Dopiero po chwili zrozumiałem to co wypowiedziałem.
- Stary! - Krzyknął Dezz. Karin powoli odsuwała się od Nas. Zdziwiona.
- Karin? - Zapytała Ally. Karin spojrzała na mnie i pobiegła w stronę garderob.
- Zranicie każdego. - Przyznała Trish. Na je twarzy zaościł diabelski uśmieszek.
- Idę za nią. - Powiedzaił Dezz. Spojrzałem na niego błagalnie.
- Chceż z nią porozmawiać czy tylko bardziej zranić? - Powiedziałem i skierowałem się ku garderob.
Szłem wzdłuż korytarza. Wszystkie drzwi były pozamykanie tylko jedne uchylone.
- To już wiem! - Szepnąłem. Uchyliem bardziej drzwi i zobaczyłem Karin siedzącą przy fortepianie.
- Możemy to omówić? - Zapytałem. Dziewczyna odwróciła głowę w moją stronę.
- Możemy za pomocą muzyki? - Zapytała otwierając klapę od fortepiany pokazując klawisze.
- Jasne. - Powiedziałem i usiadłem obok niej. Jej palce zaczęły ruszać się po klawiszach tworząc
smutnawo-radosną melodyjkę. A może bardziej pytającą? Wsłuchiwałem sie i też przyjączyłem moje palce do klawiszy. Dziewczyna zaczęła śpiewać:
Karin:
Wciąż w mojej głowie są pytania. Czy ty na pewno zrozumiałeś
słowa które przed chwilą powiedziałeś? Powiedz mi czy mam odejść czy zostać i cię wysłuchać.
Czy powiesz mi prawdę czy znowu razem z nim okłamiesz?
Austin:
Wiem, że jesteś zmieszana, wiem, że masz pytania.
Rozumiem, że brzmi to głupio, ale to prawda. On cię okłamał ten gos to ja
Powiem ci, że moje słowa w piosence były o kimś a Dezz to wykorzystał.
Karin:
Czy pod waszą maską kłamst kryją się fajny chłopacy, czy
po prostu zamierzaliście sie bawić mną i sędziami?
Austin:
Jesteśmy zupełnie inni! To pod wpływem wstąpiło! A z nikim bawić się nie chcemy,
chyba, że w chowanego z lampą Dezzego!
Karin:
Czyli kiedyś może być "Ty i Ja" ? Oczywiście najpierw pokaż prawdę, udowadnio czym ty jesteś warty.
Zaśpiewała i przerwała grę. Spojrzała w moje oczy. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Czułem się jakbym trzymał w ramionach kruchą istotkę która potrzebuja ochrony od zła.
Dezz ty głupku! Rozdział I
Rozdział I
Oczami Austina:
- Nudy... - Wyszepnąłem biorąc gryza mojej kanapki. W tym momencie na dół zeszła Ally.
- W sklepie się nie je! - Krzyknęła zabierając moją kanapkę. Spojrzałem tylko na nią wzrokiem słodkiego szczeniaczka. Spojrzała na mnie rozbawiona po czym spoważniała.
- Austin... Nie! - Krzyknęła po raz drugi wrzucając moją ukochaną kanapkę do kosza. Westchnąłem i odwróciłem wzrok na drzwi. W nich stanęła piękna wysoka brunetka. Miała na sobie luźną bluzkę z flagą U.S.A, poszarpane rurki i czarne trampki.
- Łał... - Wyjękałem. Była przepiękna i na dodatek szła w moją stronę. Była coraz bliżej... bliżej i stanęła przede mną.
- Cześć. Zastałam może Dezza Whorty? - Zapytała przesłodkim głosem anielicy.
- To ja! - Powiedział Dezz stojący za mną. Dziewczyna przyjrzała mu się i uśmiechnęła odkrywając śnieżno-białe zęby.
- Gratulację! Twoje zgłoszenie z niesamowitą piosenką Not a Love Song wygrało! - Krzyknęła uradowana dziewczyna. Sojrzałem na nią przerażony. Nie rozumiałem Dezz wysłał moją piosenkę i podał, że to jego?!
- C-co? - Zapytałem zszokowany. Dziewczyna łobuzersko się uśmiechnęła. Wyjęła z kieszeni spodni telefon i włączyłą piosenkę. Byłem to ja! Mój głos! Moja melodia! Moja piosenka! o raczej piosenka moja i Ally...
- Dezz wygrał! Za kilka dni zaśpiewa na niesamowitym koncercie w Maimi Beach. - Powiedziała dziewczyna odgarniając włosy za ucho po czym oparła się o blat.
- Ale jak to Dezz skoro to piosenka Aus... - Powiedziała Ally lecz Dezz przyłożył jej ręke do buzi.
- Wiem! Też jestem zdziwiony! - Krzyknął. Dziewczyna tylko spojrzała na niego rozbawionym wzrokiem po czym dodała:
- Dobra ja lecę tu masz mój numer. Dzwoń kiedy chceż. - Powiedziała podając Dezzowi kartkę z liczbami, po czym odeszła. Kiedy oddalił się na tyle daleko, by mnie nie słyszeć rozpętałem Dezzowi piekło!
- Dezz! Ty idioto! Co ty zrobiłeś! Dezz ja cię normalnie zabiję - Kzyknąłem i już chciałem się na niego rzucić lecz powstrzymała mnie Ally.
- Dezz wytłumacz się! - Powiedziała po czym puściła mnie.
- No, bo... Wy zawsze macie jakieś talenty. A ja chciałem tylko wygrać kase! No i wysłałem piosenkę Austina. Ale teraz tego strasznie żałuje no! - Krzyknął po czym położył ręcę na biodrach.
- Jeny... Ale z ciebie super kolega wiesz. - Powiedziałem ironicznie. Ally spojrzała na Trish i westchnęła.
- Dezz wiesz, że będziesz musiał się przyznać? - Powiedziała zawiedziona Ally.
- No wiem i mam plan! Najpierw zaśpiewam dziś w jakimś klubie. Ale to nie ja będe śpiewał tylko Austin za sceną a ja będe ruszał ustami tak jak kiedyś Trish! I po koncercie jej powiem! - Powiedział radośnie.
- Austin? - Zapytała Ally. Spojrzałem na nią, potem na Dezza i Na Trish.
- Dobra. - Szepnęłem.
Oczami Austina:
- Nudy... - Wyszepnąłem biorąc gryza mojej kanapki. W tym momencie na dół zeszła Ally.
- W sklepie się nie je! - Krzyknęła zabierając moją kanapkę. Spojrzałem tylko na nią wzrokiem słodkiego szczeniaczka. Spojrzała na mnie rozbawiona po czym spoważniała.
- Austin... Nie! - Krzyknęła po raz drugi wrzucając moją ukochaną kanapkę do kosza. Westchnąłem i odwróciłem wzrok na drzwi. W nich stanęła piękna wysoka brunetka. Miała na sobie luźną bluzkę z flagą U.S.A, poszarpane rurki i czarne trampki.
- Łał... - Wyjękałem. Była przepiękna i na dodatek szła w moją stronę. Była coraz bliżej... bliżej i stanęła przede mną.
- Cześć. Zastałam może Dezza Whorty? - Zapytała przesłodkim głosem anielicy.
- To ja! - Powiedział Dezz stojący za mną. Dziewczyna przyjrzała mu się i uśmiechnęła odkrywając śnieżno-białe zęby.
- Gratulację! Twoje zgłoszenie z niesamowitą piosenką Not a Love Song wygrało! - Krzyknęła uradowana dziewczyna. Sojrzałem na nią przerażony. Nie rozumiałem Dezz wysłał moją piosenkę i podał, że to jego?!
- C-co? - Zapytałem zszokowany. Dziewczyna łobuzersko się uśmiechnęła. Wyjęła z kieszeni spodni telefon i włączyłą piosenkę. Byłem to ja! Mój głos! Moja melodia! Moja piosenka! o raczej piosenka moja i Ally...
- Dezz wygrał! Za kilka dni zaśpiewa na niesamowitym koncercie w Maimi Beach. - Powiedziała dziewczyna odgarniając włosy za ucho po czym oparła się o blat.
- Ale jak to Dezz skoro to piosenka Aus... - Powiedziała Ally lecz Dezz przyłożył jej ręke do buzi.
- Wiem! Też jestem zdziwiony! - Krzyknął. Dziewczyna tylko spojrzała na niego rozbawionym wzrokiem po czym dodała:
- Dobra ja lecę tu masz mój numer. Dzwoń kiedy chceż. - Powiedziała podając Dezzowi kartkę z liczbami, po czym odeszła. Kiedy oddalił się na tyle daleko, by mnie nie słyszeć rozpętałem Dezzowi piekło!
- Dezz! Ty idioto! Co ty zrobiłeś! Dezz ja cię normalnie zabiję - Kzyknąłem i już chciałem się na niego rzucić lecz powstrzymała mnie Ally.
- Dezz wytłumacz się! - Powiedziała po czym puściła mnie.
- No, bo... Wy zawsze macie jakieś talenty. A ja chciałem tylko wygrać kase! No i wysłałem piosenkę Austina. Ale teraz tego strasznie żałuje no! - Krzyknął po czym położył ręcę na biodrach.
- Jeny... Ale z ciebie super kolega wiesz. - Powiedziałem ironicznie. Ally spojrzała na Trish i westchnęła.
- Dezz wiesz, że będziesz musiał się przyznać? - Powiedziała zawiedziona Ally.
- No wiem i mam plan! Najpierw zaśpiewam dziś w jakimś klubie. Ale to nie ja będe śpiewał tylko Austin za sceną a ja będe ruszał ustami tak jak kiedyś Trish! I po koncercie jej powiem! - Powiedział radośnie.
- Austin? - Zapytała Ally. Spojrzałem na nią, potem na Dezza i Na Trish.
- Dobra. - Szepnęłem.
Bohaterowie główni
Bohaterowie

Imię: Karin Valentine
Wiek: 16 lat i 7 miesięcy.
Charakter: Wesoła, energetyczna, ciut nieśmiała dziewczyna. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca, lecz wstydzi się swego śpiewu.
Hobby: Gra na pianinie.

Imię: Austin Moon.
Wiek: 16 lat 9 miesięcy.
Charakter: Wesoły, śmiały, energetyczny,silny chłopak. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca który lubi pokazywaćna scenie.
Hobby: Gra na gitarze,taniec.

Imię: Dezmont Whorty.
Wiek: 17 lat i 5 miesięcy.
Charakter: Głupi, śmieszny, śmiały, wyroumiały chłopak. Ma ogromny talent do... kłopotów i kręcenia filmów.
Hobby: pomaganie przyjaciołom i kręcenie teledysków Austina Moona.

Imię: Ally Dawson.
Wiek: 16 lat i 6 miesięcy.
Charakter: Nieśmiała, poważna, ostrożna, mądra dziewczyna. Ma ogromny talent do pisania piosenek i śpiewania, lecz panicznie boi się występów publicznie.
Hobby: Pisanie tekstów piosenek.

Imię: Trish De la Rosa.
Wiek: 17 lat i 3 miesiące.
Charakter: Śmieszna, aktywna,śmiała dziewczyna. Jest niezłą bizneswoman. Ma talent do tracenia prac.
Hobby: Szukanie prac i póżniejsze wylatywanie z nich.

Imię: Karin Valentine
Wiek: 16 lat i 7 miesięcy.
Charakter: Wesoła, energetyczna, ciut nieśmiała dziewczyna. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca, lecz wstydzi się swego śpiewu.
Hobby: Gra na pianinie.

Imię: Austin Moon.
Wiek: 16 lat 9 miesięcy.
Charakter: Wesoły, śmiały, energetyczny,silny chłopak. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca który lubi pokazywaćna scenie.
Hobby: Gra na gitarze,taniec.

Imię: Dezmont Whorty.
Wiek: 17 lat i 5 miesięcy.
Charakter: Głupi, śmieszny, śmiały, wyroumiały chłopak. Ma ogromny talent do... kłopotów i kręcenia filmów.
Hobby: pomaganie przyjaciołom i kręcenie teledysków Austina Moona.

Imię: Ally Dawson.
Wiek: 16 lat i 6 miesięcy.
Charakter: Nieśmiała, poważna, ostrożna, mądra dziewczyna. Ma ogromny talent do pisania piosenek i śpiewania, lecz panicznie boi się występów publicznie.
Hobby: Pisanie tekstów piosenek.

Imię: Trish De la Rosa.
Wiek: 17 lat i 3 miesiące.
Charakter: Śmieszna, aktywna,śmiała dziewczyna. Jest niezłą bizneswoman. Ma talent do tracenia prac.
Hobby: Szukanie prac i póżniejsze wylatywanie z nich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

