Liczba odwiedzających

piątek, 31 sierpnia 2012

Czadzior! Rozdział III

                                                                           Rozdział III
                                                                         Oczami Austina: 


Po tym jak pogodziłem się z Karin czułem się lżej. Tak samo czuła się reszta. Okazało się, że Karin też
pisze niezłe teksty i ma talent do śpiewania, pisania, grania na istrumentach i tańca. Na myśl przyszło mi, że to moja żeńska wersja! Druga połowa. Mój ideał!
Po tej długiej gadaninie każdy poszedł do swojego domu odpocząć tak samo ja.
Szłem między pustymi uliczkami szuając wzrokiem mojego domu. Szłem, szłem i szłem aż w końcu stanąłem przed drzwiami do mojego domu. Drzwi były zamknięte. 

- Pięknie pewnie mama wyjechała. - Powiedziałem po czym schliłem się do wycieraczki. Pod nią leżał klucz. Wziełem go i przekluczyłem go w drzwiach. Zdiąłem buty i upadłem na skórzaną kanapę. Wyjąłem telefon i weszłem na twittera. Karin miała nowy wpis:
- Hejka! Właśnie poznałąm nowych przyjacioł są extra! Przy nich moja energia zamienia się w przyjaźń! 
- Oo! - Powiedziałem uśmiechając się. Ona jest taka słodka!
- Dobra która to godzina...? Co!!? 22:55 - Krzyknąłem patrząc na zegarek po czym ruszyłem do mojego pokoju aż się kurzyło. Przebrałem się w piżame i poszłem spać co przyszło mi z łatwością.
                                                                             ***
Obudził mnie trzask! Nie, może krzyk?
- Austin! Wstawaj! Zjesz śniadanie i pójdziesz do Ally dobrze? Ja muszę iśc do pracy! Papa! - Krzyknęła mama. Po czym usłyszałem jak zamyka drzwi.
No tak najlepiej porzucić dziecko na pastwę Ally... - Wymrukałem po czym wstałem.
- O kurczę już 10:12. - Powiedziałem patrząc na zegarek. Skierowałem się ku szafie.
Ubrałem się tak. Spojrzałem w lustro.
- Ujdzie! - Powiedziałem po czym ruszyłem w stronę drzwi. Były otwarte. Wyszłem, wziąłem kulcz, zamknęłem je po czym schowałem klucz pod wycieraczką. Ruszyłem w stronę sklepu Ally.
Po drodze widziałem Karin stojącą przy kwiaciarni. Od razu do niej podbiegłem.
- Cześć Karin! - Powiedziałem do niej kiedy swoimi drobnymi palcami dotykała główki róż.
- O cześć Austin! Nawet cię nie zauważyłam! - Powiedziała po czym mnie przytuliła. jak to wspaniałe uczucie. Czułem się w jej ramionach tak swobonie, tak miło. No, ale niestety po chwili mnie puściła.
Przyjrzałem jej się uważnie. Miała zwiniętego, luźnego koka z włosów. Była ubrana tak:
- Właśnie szłem do sklepu Ally... Idziesz ze mna? - Zapytałem spoglądając na nią.
- Jasne tylko poczekaj miniutkę! - Powiedziała po czym wyjęła białą różę z wazonu i sięgneła po portfel.
- Po proszę tą. - Powiedziała dając kasierce różę. Ta wcisnęła coś na klawiaturze i ozdobiła różę turkusowym tiulem. Kiedy skończyłą wręczyła różę Karin.
- 50 centów. - Powiedziała kasierka. Karin wyjęła z portfela posłusznie 50 centów i wręczyłą je kasierce.
- Do widzenia! - Powiedziała po czym pociągnęła mnie za rękę w stronę sklepu Ally. Jej dłoń była taka delikatna. No, ale znowu mnie puściła! Spojrzałem przed siebie. Byliśmy przed sklepem Ally.
Weszliśmy do środka. Ally stała przy kasie.
- O Austin! o karin... - Powiedziała. Chyba nie zabardzo lubi Karin przez to, że ona też pisze świetne teksty.
- Taa... i co masz pomysł na nową piosenkę?- Zapytałem. Spojrzała na mnie zdziwiona
- Ooo... Piosenka. niee... Ale możemy iść ją jakość napisać! - Powiedziała po czym pociągneła mnie za rękę. Karin stała cały czas w nas wpatrzona jak w obrazek.
- Ty też chodź Karin! - Powiedziałem po czym ja ją pociągnełem za rękę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz