Liczba odwiedzających

piątek, 21 września 2012

Bohaterka i nowa Airrel Rozdział VI

                                                                             Hejka! Najpierw opowiem o nowej postaci! :

Imię: Airrel Rosa Monata
Wiek: 16 lat i 7 miesięcy
Charakter: Trochę nieśmiała, wesoła, ładna dziewczyna. Ma ogromny talent do śpiewu. 
Hobby: Granie na instrumentach, śpiew. 



                                                                              Rozdział VI
                                                                           
                                                                         Oczami Austina:
Airrel jest dość fajna. Razme z nią i Karin rozmawialiśmy dość długo. 

- Dobra msisz koniecznie poznać Ally! Macie dużo spulnego tylko ty jesteś trochę fajniejsza w stosunku do słowa "cool!" - Powiedziałem poc zym pociągnełem ją za ręke i zaprowadziłęm do sklepu Ally.
Kiedy weszłem Ally uśmiechnęłą siędo mnie.
- Ally Dowson poznaj Airrel Rosa Monata. - Powiedziełem po czym popchnąłęm Airrel w stronę Ally.
One zaczęły gadać o butach o jakiś chłopakach o upodobaniach i innych rzeczach których nie znam i nie chcę znać. Podeszłęm do Dezza który próbuje otworzyć klapę od fortepianu.
- Siema i co tam? - Zapytałem. na spojrzał na mnie.
- Co u mnie? tary poznałeś już dwie laski, szacun! - Powiedział po czym zrobiliśmy swój manewr łońmi.
- Total! - Powiedzieliśmy po czym wybuchneliśmy śmiechem!




niedziela, 9 września 2012

Poznaj Airrel Rozdział V

                                                                     Rozdział V
                                                                     Oczami Austina:


Siedziałem obok Karin parząc na nią. Do mojej głowy zawiało pytanie.
- Ej Karin. Znałaś Dezza przez parę dni. Czemu tak raptownie zachowałaś się? - Zapytałem niepewnie.
- Chodzi oto, że ja i Dezz znaliśmy się parę miesięcy przed wynikami. Mieliśmy nawiązać kontakt z uczestnikami konkursu. Ja i Dezz bardzo się zaprzyjażniliśmy. - Powiedziała patrząc w dół.
- teraz rozumiem! - Powiedziałem po czym uśmiechnąłem się.
- Chceż może poznać moją najlepszą przyjaciółkę? - Zapytała nagle. Spojrzałem na nią. Przemyśłałem to.
- Spoko. - Powiedziałęm po czym dziewczyna złapała mnie za rękę. Szliśmy przez uliczki, stragany, sklepy, plaże aż w końcu saneliśmy przed mały drewnianym, roszkę spruchniałym domkiem.
- to jest nasza baza. to tu najbardziej razem z nią przesiadujemy. - Powiedziała po czym po cichuku weszła do środka. Pokazała mi żebym był cicho.
- Airrel pewnie ma próbę możemy posłuchać powiedziała po czym oparła się o ramę drzwi prowadzących do pokoju. Stanąłem na drugiej stronie. Dom był roszkę szary. I tak jak na zewnątrz był trochę spruchniały.
W tym pokoju siedziała ładna dziewczyna. Wyglądała tak:

Ułożyła palce na gryfie i zaczęłą grać przepiękną melodię. Po chwili zaczęła też śpiewać.


Piosenka


- Coraz lepiej ci idzie Airrel! - Krzyknęła Karin jak Airrel przestała grać.
 - Aaa! Dziś miało cię nie być! - Krzyknęła Airrel melodycznym głosem. Spojrzałem na rozbawioną całą sytuacją Karin.
- Wiem, wiem Pani nieśmiała, lecz chciałam ci kogos przedstawić - Powiedziała wskazując na mnie.
- ty też tu byłeś! - Krzyknęła przerażona Airrel.
- Oczywiście, że tu był! - Powiedziała Karin siadając obok Airrel.
- Jestem Austin Moon, miło poznać. - Powiedziałem idąc w stronę dziewczyn z rękoma w kieszeniach.
- Airrel Rosa Monata. - Powiedziałą dziewczyna po czym wyciągneła zgrbną, bladą dłoń w moją stronę.
Chwyciłem ją powoli. Jej dłoń była taka delikatna jak jej głos. Pomyślałem po czym puściłem dłoń z niechęcią. Dziewczyna westchnęła po czym posłała mi uśmieszek.



sobota, 1 września 2012

Więc: Nowa pisarka? Rozdział IV

                                                                                 Rozdział IV
                                                                              Oczami Austina:

Karin chyba się zdziwiła moją decyzją, lecz posłusznie za mną szła. Wreszcie dotarliśmy na górę. Ally   odrazu siadła przy fortepianie. Usiadłem obk niej a Karin oparła się o fortepian kierując głowę ku suficie i zamykając oczy.
- Możecie zaczynać. - Szepnęła. Ally tylko spojrzała na nią zdziwiona i zła.
- Dobra pomyślałam że może coś takiego:
Ona jest inna, Ona jest dnem, nie poznawaj jej, ona wykorzysta cię! - Powiedziała Ally. Na jej słowa zrobiłem duże oczy.  Szczęka przysięgam sama opadła. Spojrzałem na Karin. Nie ruszyła się nawet o milimetr. 

- To chyba niezbyt fajny pomysł na piosenkę... - Mruknąłem nadal zdziwiony.
- Są dwie rzeczy: 1. Nie lubisz mnie, ponieważ myślisz, że Austin owrci się od ciebie, bo ja mogę też pisać niezłe teksty, a poza tym boisz się stracić przyjaciela który był zawsze przy tobie i lubił cię taką jaką jesteś.
Lub nr. 2. Kochasz go jak nikogo i boisz się go stracić zanim wyznasz co kryjesz w środku, czyli w swoich uczuciach i chceżgo ode mnie odciągnąć jakimiś plotkami, zdjęciami lub innymi po to byś nie czuła się zagrożona. - Powiedziała nagle Karin po czym spojrzała na Ally.
- Więc które? - Dodała. Ally spojrzała w dół po czym zaczęła gryźć swoje włosy jak to miała w zwyczaju.
- Jedynka. - Wyszeptała po czym wstała. I podeszła do Karin po czym walnęła ją lekko w twarz.
- A to za upokorzenie i wyczytywanie moich uczuć! - Powiedziała po czym odeszła. Karin usiadła obok mnie na stołku i spojrzałą się w moje oczy.
- Ally jest taka wyczytalna. To co piszemy tą piosenkę? - Powiedziała po czym przyłożyła palce do klawiszy.

piątek, 31 sierpnia 2012

Hejka!

Hejeczka! Chce powiedzieć, że będę się starać dodawać wpisy codziennie. Najczęściej w trakcie roku szkolnego o 18-19 a teraz kiedy kolwiek! Mam nadziej, że podoba Wam się! Licze na komy! :) 

Czadzior! Rozdział III

                                                                           Rozdział III
                                                                         Oczami Austina: 


Po tym jak pogodziłem się z Karin czułem się lżej. Tak samo czuła się reszta. Okazało się, że Karin też
pisze niezłe teksty i ma talent do śpiewania, pisania, grania na istrumentach i tańca. Na myśl przyszło mi, że to moja żeńska wersja! Druga połowa. Mój ideał!
Po tej długiej gadaninie każdy poszedł do swojego domu odpocząć tak samo ja.
Szłem między pustymi uliczkami szuając wzrokiem mojego domu. Szłem, szłem i szłem aż w końcu stanąłem przed drzwiami do mojego domu. Drzwi były zamknięte. 

- Pięknie pewnie mama wyjechała. - Powiedziałem po czym schliłem się do wycieraczki. Pod nią leżał klucz. Wziełem go i przekluczyłem go w drzwiach. Zdiąłem buty i upadłem na skórzaną kanapę. Wyjąłem telefon i weszłem na twittera. Karin miała nowy wpis:
- Hejka! Właśnie poznałąm nowych przyjacioł są extra! Przy nich moja energia zamienia się w przyjaźń! 
- Oo! - Powiedziałem uśmiechając się. Ona jest taka słodka!
- Dobra która to godzina...? Co!!? 22:55 - Krzyknąłem patrząc na zegarek po czym ruszyłem do mojego pokoju aż się kurzyło. Przebrałem się w piżame i poszłem spać co przyszło mi z łatwością.
                                                                             ***
Obudził mnie trzask! Nie, może krzyk?
- Austin! Wstawaj! Zjesz śniadanie i pójdziesz do Ally dobrze? Ja muszę iśc do pracy! Papa! - Krzyknęła mama. Po czym usłyszałem jak zamyka drzwi.
No tak najlepiej porzucić dziecko na pastwę Ally... - Wymrukałem po czym wstałem.
- O kurczę już 10:12. - Powiedziałem patrząc na zegarek. Skierowałem się ku szafie.
Ubrałem się tak. Spojrzałem w lustro.
- Ujdzie! - Powiedziałem po czym ruszyłem w stronę drzwi. Były otwarte. Wyszłem, wziąłem kulcz, zamknęłem je po czym schowałem klucz pod wycieraczką. Ruszyłem w stronę sklepu Ally.
Po drodze widziałem Karin stojącą przy kwiaciarni. Od razu do niej podbiegłem.
- Cześć Karin! - Powiedziałem do niej kiedy swoimi drobnymi palcami dotykała główki róż.
- O cześć Austin! Nawet cię nie zauważyłam! - Powiedziała po czym mnie przytuliła. jak to wspaniałe uczucie. Czułem się w jej ramionach tak swobonie, tak miło. No, ale niestety po chwili mnie puściła.
Przyjrzałem jej się uważnie. Miała zwiniętego, luźnego koka z włosów. Była ubrana tak:
- Właśnie szłem do sklepu Ally... Idziesz ze mna? - Zapytałem spoglądając na nią.
- Jasne tylko poczekaj miniutkę! - Powiedziała po czym wyjęła białą różę z wazonu i sięgneła po portfel.
- Po proszę tą. - Powiedziała dając kasierce różę. Ta wcisnęła coś na klawiaturze i ozdobiła różę turkusowym tiulem. Kiedy skończyłą wręczyła różę Karin.
- 50 centów. - Powiedziała kasierka. Karin wyjęła z portfela posłusznie 50 centów i wręczyłą je kasierce.
- Do widzenia! - Powiedziała po czym pociągnęła mnie za rękę w stronę sklepu Ally. Jej dłoń była taka delikatna. No, ale znowu mnie puściła! Spojrzałem przed siebie. Byliśmy przed sklepem Ally.
Weszliśmy do środka. Ally stała przy kasie.
- O Austin! o karin... - Powiedziała. Chyba nie zabardzo lubi Karin przez to, że ona też pisze świetne teksty.
- Taa... i co masz pomysł na nową piosenkę?- Zapytałem. Spojrzała na mnie zdziwiona
- Ooo... Piosenka. niee... Ale możemy iść ją jakość napisać! - Powiedziała po czym pociągneła mnie za rękę. Karin stała cały czas w nas wpatrzona jak w obrazek.
- Ty też chodź Karin! - Powiedziałem po czym ja ją pociągnełem za rękę.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Piosenka?

Jeśi chcecie link do piosenki z której trochę sciągałam i to może bardzo sciągałam to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=HDn-IjrmO18&feature=related

Jeśli chcecie piosenkę którą śpiewała Karin na początku to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=8KcgikcOcX4

Jeśli chcecie piosenkę którą Dezz oszukał sędziów to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=XDRzEoGPfbU

Czemu? Rozdział II

                                                                         Rozdział II
                                                                   Oczami Austina:


Dezz umówił się z tą dziewczyną. Mamy iść do baru karaoke za pół godziny, lecz my chcieliśmy iść teraz. Do teg baru jest jakieś 2 minutki stąd więc spokojnym kroczkiem omijaliśmy stragany, aż doszliśmy na miejsce. Nikogo tam nie było. .. A jednak przy fortepianie siedziała ta dziewczyna. Weszliśmy po ciuchutku.
Zaczynała grać. Jej zgrabne palce delikatnie poruszały się po klawiszach. Dzwięki układały się w wesołą piosenkę Coco Jones-What I Said. Jej usta zaczęły się ruszać i wydały przepiękny, fajny, egzotyczny dzwięk.    


Ok here we go!


Gather all around you don't wanna miss this show
If you don't know it's about
To get serious

My energy can make you delirius
Take a chance if you're curious
Follow my lead up outta your seat
 We're to p-a-r-t-y-!

Y'all ain't seen nothing like this
Ultimate non-stop excitement
My fire technique is about to
 Blo-o-ow your mind

- Ty fajnie śpiewasz! - Krzyknął Dezz. Dziewczyna na dzwięk tych słów niefortunnie spadła ze stołka.
- Ałć! - Krzyknęła. Szybko do niej podbiegłem i pomogłem wstać.
- W-w-wy tu cały czas byliście?  - Zapytała cała roztrzęsiona. Widać było, że się wstydzi.
- Tak od początku do końca! - Rzekła rozbawiona Trish.
- Ale my nie po to....? - Powiedziała Ally lecz przecież nie wiedziała jak ta dziewczyna ma na imię!
-  A tak! Jestem Karin Valentine. - Powiedziała dziewczyna masując nadgarstek.
- Chodzi Nam o to, że Dezz wysłał moją piosenkę i to nie on śpiewał - Powiedziałem jak nigdy nic. Dopiero po chwili zrozumiałem to co wypowiedziałem.
- Stary! - Krzyknął Dezz. Karin powoli odsuwała się od Nas. Zdziwiona.
- Karin? - Zapytała Ally. Karin spojrzała na mnie i pobiegła w stronę garderob.
-  Zranicie każdego. - Przyznała Trish. Na je twarzy zaościł diabelski uśmieszek.
- Idę za nią. - Powiedzaił Dezz. Spojrzałem na niego błagalnie.
- Chceż z nią porozmawiać czy tylko bardziej zranić? - Powiedziałem i skierowałem się ku garderob.
Szłem wzdłuż korytarza. Wszystkie drzwi były pozamykanie tylko jedne uchylone.
- To już wiem! - Szepnąłem. Uchyliem bardziej drzwi i zobaczyłem Karin siedzącą przy fortepianie.
- Możemy to omówić? - Zapytałem. Dziewczyna odwróciła głowę w moją stronę.
- Możemy za pomocą muzyki? - Zapytała otwierając klapę od fortepiany pokazując klawisze.
- Jasne. - Powiedziałem i usiadłem obok niej. Jej palce zaczęły ruszać się po klawiszach tworząc
smutnawo-radosną melodyjkę. A może bardziej pytającą? Wsłuchiwałem sie i też przyjączyłem moje palce do klawiszy. Dziewczyna zaczęła śpiewać:

                                        Karin:
Wciąż w mojej głowie są pytania. Czy ty na pewno zrozumiałeś
słowa które przed chwilą powiedziałeś? Powiedz mi czy mam odejść czy zostać i cię wysłuchać.
Czy powiesz mi prawdę czy znowu razem z nim okłamiesz?

                                      Austin:
Wiem, że jesteś zmieszana, wiem, że masz pytania.
Rozumiem, że brzmi to głupio, ale to prawda. On cię okłamał ten gos to ja
Powiem ci, że moje słowa w piosence były o kimś a Dezz to wykorzystał.
 
                                       Karin:
Czy pod waszą maską kłamst kryją się fajny chłopacy, czy
po prostu zamierzaliście sie bawić mną i sędziami?

                                      Austin:
Jesteśmy zupełnie inni! To pod wpływem wstąpiło! A z nikim bawić się nie chcemy,
chyba, że w chowanego z lampą Dezzego!
                 
                                   Karin:
Czyli kiedyś może być "Ty i Ja" ? Oczywiście najpierw pokaż prawdę, udowadnio czym ty jesteś warty.

Zaśpiewała i przerwała grę. Spojrzała w moje oczy. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Czułem się jakbym trzymał w ramionach kruchą istotkę która potrzebuja ochrony od zła. 



Dezz ty głupku! Rozdział I

                                                                           Rozdział I

                                                                             Oczami Austina:


- Nudy... - Wyszepnąłem biorąc gryza mojej kanapki. W tym momencie na dół zeszła Ally.
- W sklepie się nie je! - Krzyknęła zabierając moją kanapkę. Spojrzałem tylko na nią wzrokiem słodkiego szczeniaczka. Spojrzała na mnie rozbawiona po czym spoważniała.
- Austin... Nie! - Krzyknęła po raz drugi wrzucając moją ukochaną kanapkę do kosza. Westchnąłem i odwróciłem wzrok na drzwi. W nich stanęła piękna wysoka brunetka. Miała na sobie luźną bluzkę z flagą U.S.A, poszarpane rurki i czarne trampki.
- Łał... - Wyjękałem. Była przepiękna i na dodatek szła w moją stronę. Była coraz bliżej... bliżej i stanęła przede mną.
- Cześć. Zastałam może Dezza Whorty? - Zapytała przesłodkim głosem anielicy.
- To ja! - Powiedział Dezz stojący za mną. Dziewczyna przyjrzała mu się i uśmiechnęła odkrywając śnieżno-białe zęby.
- Gratulację! Twoje zgłoszenie z niesamowitą piosenką Not a Love Song wygrało! - Krzyknęła uradowana dziewczyna. Sojrzałem na nią przerażony. Nie rozumiałem Dezz wysłał moją piosenkę i podał, że to jego?!
- C-co? - Zapytałem zszokowany. Dziewczyna łobuzersko się uśmiechnęła. Wyjęła z kieszeni spodni telefon i włączyłą piosenkę. Byłem to ja! Mój głos! Moja melodia! Moja piosenka! o raczej piosenka moja i Ally...
- Dezz wygrał! Za kilka dni zaśpiewa  na niesamowitym koncercie w Maimi Beach. - Powiedziała dziewczyna odgarniając włosy za ucho po czym oparła się o blat.
- Ale jak to Dezz skoro to piosenka Aus... - Powiedziała Ally lecz Dezz przyłożył jej ręke do buzi.
- Wiem! Też jestem zdziwiony! - Krzyknął. Dziewczyna tylko spojrzała na niego rozbawionym wzrokiem po czym dodała:
- Dobra ja lecę tu masz mój numer. Dzwoń kiedy chceż. - Powiedziała podając Dezzowi kartkę z liczbami, po czym odeszła. Kiedy oddalił się na tyle daleko, by mnie nie słyszeć rozpętałem Dezzowi piekło!
- Dezz! Ty idioto! Co ty zrobiłeś! Dezz ja cię normalnie zabiję - Kzyknąłem i już chciałem się na niego rzucić lecz powstrzymała mnie Ally.
- Dezz wytłumacz się! - Powiedziała po czym puściła mnie.
- No, bo... Wy zawsze macie jakieś talenty. A ja chciałem tylko wygrać kase! No i wysłałem piosenkę Austina. Ale teraz tego strasznie żałuje no! - Krzyknął po czym położył ręcę na biodrach.
- Jeny... Ale z ciebie super kolega wiesz. - Powiedziałem ironicznie. Ally spojrzała na Trish i westchnęła.
- Dezz wiesz, że będziesz musiał się przyznać? - Powiedziała zawiedziona Ally.
- No wiem i mam plan! Najpierw zaśpiewam dziś w jakimś klubie. Ale to nie ja będe śpiewał tylko Austin za sceną a ja będe ruszał ustami tak jak kiedyś Trish! I po koncercie jej powiem! - Powiedział radośnie.
- Austin? - Zapytała Ally. Spojrzałem na nią, potem na Dezza i Na Trish.
- Dobra. - Szepnęłem.

Bohaterowie główni

                                                                   Bohaterowie





Imię: Karin Valentine
Wiek: 16 lat i 7 miesięcy.
Charakter: Wesoła, energetyczna, ciut nieśmiała dziewczyna. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca, lecz wstydzi się swego śpiewu.
Hobby: Gra na pianinie.



Imię: Austin Moon.
Wiek: 16 lat 9 miesięcy.
Charakter: Wesoły, śmiały, energetyczny,silny chłopak. Ma ogromny talent do śpiewu i tańca który lubi pokazywaćna scenie.
Hobby: Gra na gitarze,taniec.




Imię: Dezmont Whorty.
Wiek: 17 lat i 5 miesięcy.
Charakter: Głupi, śmieszny, śmiały, wyroumiały chłopak. Ma ogromny talent do... kłopotów i kręcenia filmów.
Hobby: pomaganie przyjaciołom i kręcenie teledysków Austina Moona.





Imię: Ally Dawson.
Wiek: 16 lat i 6 miesięcy.
Charakter: Nieśmiała, poważna, ostrożna, mądra dziewczyna. Ma ogromny talent do pisania piosenek i śpiewania, lecz panicznie boi się występów publicznie.
Hobby: Pisanie tekstów piosenek.





Imię: Trish De la Rosa.
Wiek: 17 lat i 3 miesiące.
Charakter: Śmieszna, aktywna,śmiała dziewczyna. Jest niezłą bizneswoman. Ma talent do tracenia prac.
Hobby: Szukanie prac i póżniejsze wylatywanie z nich.