Rozdział IV
Oczami Austina:
Karin chyba się zdziwiła moją decyzją, lecz posłusznie za mną szła. Wreszcie dotarliśmy na górę. Ally odrazu siadła przy fortepianie. Usiadłem obk niej a Karin oparła się o fortepian kierując głowę ku suficie i zamykając oczy.
- Możecie zaczynać. - Szepnęła. Ally tylko spojrzała na nią zdziwiona i zła.
- Dobra pomyślałam że może coś takiego:
Ona jest inna, Ona jest dnem, nie poznawaj jej, ona wykorzysta cię! - Powiedziała Ally. Na jej słowa zrobiłem duże oczy. Szczęka przysięgam sama opadła. Spojrzałem na Karin. Nie ruszyła się nawet o milimetr.
- To chyba niezbyt fajny pomysł na piosenkę... - Mruknąłem nadal zdziwiony.
- Są dwie rzeczy: 1. Nie lubisz mnie, ponieważ myślisz, że Austin owrci się od ciebie, bo ja mogę też pisać niezłe teksty, a poza tym boisz się stracić przyjaciela który był zawsze przy tobie i lubił cię taką jaką jesteś.
Lub nr. 2. Kochasz go jak nikogo i boisz się go stracić zanim wyznasz co kryjesz w środku, czyli w swoich uczuciach i chceżgo ode mnie odciągnąć jakimiś plotkami, zdjęciami lub innymi po to byś nie czuła się zagrożona. - Powiedziała nagle Karin po czym spojrzała na Ally.
- Więc które? - Dodała. Ally spojrzała w dół po czym zaczęła gryźć swoje włosy jak to miała w zwyczaju.
- Jedynka. - Wyszeptała po czym wstała. I podeszła do Karin po czym walnęła ją lekko w twarz.
- A to za upokorzenie i wyczytywanie moich uczuć! - Powiedziała po czym odeszła. Karin usiadła obok mnie na stołku i spojrzałą się w moje oczy.
- Ally jest taka wyczytalna. To co piszemy tą piosenkę? - Powiedziała po czym przyłożyła palce do klawiszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz