Oczami Austina:
Siedziałem obok Karin parząc na nią. Do mojej głowy zawiało pytanie.
- Ej Karin. Znałaś Dezza przez parę dni. Czemu tak raptownie zachowałaś się? - Zapytałem niepewnie.
- Chodzi oto, że ja i Dezz znaliśmy się parę miesięcy przed wynikami. Mieliśmy nawiązać kontakt z uczestnikami konkursu. Ja i Dezz bardzo się zaprzyjażniliśmy. - Powiedziała patrząc w dół.
- teraz rozumiem! - Powiedziałem po czym uśmiechnąłem się.
- Chceż może poznać moją najlepszą przyjaciółkę? - Zapytała nagle. Spojrzałem na nią. Przemyśłałem to.
- Spoko. - Powiedziałęm po czym dziewczyna złapała mnie za rękę. Szliśmy przez uliczki, stragany, sklepy, plaże aż w końcu saneliśmy przed mały drewnianym, roszkę spruchniałym domkiem.
- to jest nasza baza. to tu najbardziej razem z nią przesiadujemy. - Powiedziała po czym po cichuku weszła do środka. Pokazała mi żebym był cicho.
- Airrel pewnie ma próbę możemy posłuchać powiedziała po czym oparła się o ramę drzwi prowadzących do pokoju. Stanąłem na drugiej stronie. Dom był roszkę szary. I tak jak na zewnątrz był trochę spruchniały.
W tym pokoju siedziała ładna dziewczyna. Wyglądała tak:

Ułożyła palce na gryfie i zaczęłą grać przepiękną melodię. Po chwili zaczęła też śpiewać.
Piosenka
- Aaa! Dziś miało cię nie być! - Krzyknęła Airrel melodycznym głosem. Spojrzałem na rozbawioną całą sytuacją Karin.
- Wiem, wiem Pani nieśmiała, lecz chciałam ci kogos przedstawić - Powiedziała wskazując na mnie.
- ty też tu byłeś! - Krzyknęła przerażona Airrel.
- Oczywiście, że tu był! - Powiedziała Karin siadając obok Airrel.
- Jestem Austin Moon, miło poznać. - Powiedziałem idąc w stronę dziewczyn z rękoma w kieszeniach.
- Airrel Rosa Monata. - Powiedziałą dziewczyna po czym wyciągneła zgrbną, bladą dłoń w moją stronę.
Chwyciłem ją powoli. Jej dłoń była taka delikatna jak jej głos. Pomyślałem po czym puściłem dłoń z niechęcią. Dziewczyna westchnęła po czym posłała mi uśmieszek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz